Byłem marionetką diabła

„…Uciekałem z domu. Były meliny, paserstwo, kradzieże. Wdepnąłem w niezłe bagno. Byłem marionetką diabła. Takim pędzelkiem, którym on malował sobie zły świat na ziemi. Wydawało mi się, że robię dobre rzeczy, a z każdym dniem umierałem. Ćpałem coraz więcej. Któregoś razu, po kolejnym zatrzymaniu przez policję, dostałem ultimatum — albo z tym kończę, albo idę do kryminału. Załamał się mój świat, nie miałem nic. Stałem przyćpany na ulicy i płakałem: Jezu, jeśli naprawdę jesteś, to zmień moje życie”. Tak mówił Dobromir „Mak” Makowski podczas spotkania w Bazylice o Bernardynów w Rzeszowie. Jezus go wysłuchał, wyciągnął swą pomocną dłoń, której on kurczowo się uchwycił. Dzisiaj jeździ po Polsce z programem antynarkotykowym „Rap Pedagogia” i wykonując utwory o charakterze ewangelizacyjnym opowiada swoją historię, mówi dzieciom i młodzieży, że można żyć lepiej, mają przecież prawo do dobrego życia. Zachęca, aby zaufały Bogu, tak jak on to uczynił w przeszłości. Bóg rozświetlił ciemności jego życia, życia, które sięgnęło dna; całkowicie odmienił jego los.