Tworzymy nowy opiniotwórczy portal [Ordo Iuris]

(Zastrzeżenie: poniższy tekst pochodzi z newslettera instytutu Ordo Iuris i jest tu zamieszczony za zgodą autorów)

Szanowny Panie,

z każdym rokiem pogłębia się kryzys życia publicznego w naszym kraju. Dominacji powierzchownych ocen i opinii towarzyszą coraz głębsze problemy z wolnością słowa i cenzurą tych wypowiedzi, które nie są „poprawne politycznie”. Internet wbrew nadziejom nie stał się przestrzenią otwartej i rzetelnej debaty, a w mediach społecznościowych mnożą się przykłady usuwania treści z przyczyn politycznych. Informacja służy z jednej strony realizacji postulatów ideologów, a z drugiej – wąsko rozumianych interesów.

W tej sytuacji musimy z jednej strony bronić wolności obywatelskich, a z drugiej – tworzyć nowe kanały komunikacji wolne od patologii dzisiejszego życia publicznego i skrajnego upolitycznienia. Szczególnie brakuje przestrzeni opiniotwórczych, które pozwalają na bardziej pogłębione podejście do kluczowych problemów, o których zwykle rozmawia się czysto emocjonalnie.

Instytut Ordo Iuris od lat staje po stronie tych, którzy są atakowani za obronę praw obywatelskich i podstawowych wartości naszej cywilizacji. Podejmujemy działania systemowe – już w 2018 roku opracowaliśmy założenia ustawy o wolności słowa w sieci. Stały się one punktem wyjścia projektu, który Ministerstwo Sprawiedliwości ogłosiło w grudniu zeszłego roku. Na początku tego roku złożyliśmy natomiast do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów zawiadomienia w związku z nadużywaniem dominującej pozycji na rynku przez serwisy YouTube i Facebook. Nasi eksperci przygotowali też raport, w którym opisują najważniejsze przykłady internetowej cenzury z ostatnich 10 lat i proponują systemowe rozwiązania. Dokument będzie co roku aktualizowany.

Podejmujemy też działania procesowe. Występujemy w imieniu redaktora naczelnego tygodnika „Do Rzeczy” Pawła Lisickiego, którego YouTube oskarżył o „szerzenie nienawiści”, usuwając nagranie, na którym publicysta opisywał nauczanie Kościoła katolickiego dotyczące homoseksualizmu. W precedensowej sprawie reprezentujemy Andrzeja Ficka – redaktora naczelnego portalu internetowego „Super Polska”, który pozwał właściciela serwisu Facebook za blokowanie jego strony. Prawnicy Ordo Iuris występują także w obronie wolności akademickiej, broniąc naukowców takich jak choćby prof. Ewa Budzyńska, dr Justyna Melonowska, dr. Tadeusz Kania czy ks. prof. Dariusz Oko, których za mówienie prawdy i prezentowanie zgodnych z prawem poglądów spotykają represje.

Naturalnym uzupełnieniem naszej działalności interwencyjnej i analitycznej jest powołanie do życia niezależnej platformy wymiany myśli, która pozwoli na przebicie się przez ideologiczną cenzurę. Dlatego stworzyliśmy „Magazyn Kontra”, który zapraszając do współpracy najwybitniejszych polskich intelektualistów, podejmie walkę o miejsce prawdy w przestrzeni publicznej. Autorzy współtworzonego przez środowisko Collegium Intermarium i Instytutu Ordo Iuris czasopisma nie będą się bali pisać o ważnych społecznie tematach, które gdzie indziej są przemilczane lub wprost cenzurowane.

W pierwszym numerze „Kontry” poruszamy problemy o ogromnej wadze, o których w innych miejscach coraz trudniej rzetelnie rozmawiać. We wstrząsającym wywiadzie Francuzka Amélie Desrumeux opowiada o własnych przeżyciach związanych z pozbawieniem życia nienarodzonego dziecka i o skali przemysłu aborcyjnego we Francji. Tekst pozwala zrozumieć, czym jest prawdziwe „piekło kobiet”, które pozbawione należytego wsparcia i dostępu do rzetelnej wiedzy, znajdują się pod aborcyjną presją. Skutkiem jest często samotne przeżywanie ogromnej traumy.

Ważnym tematem, któremu poświęca uwagę pierwszy numer „Kontry”, są także zagrożenia wynikające z postulatów ideologii gender. Wykazujemy, że uznanie instytucji rodziny oraz tradycyjnych ról kobiet i mężczyzn za główne źródło przemocy i społecznych dysfunkcji nie ma rzetelnego uzasadnienia i może prowadzić do efektów wręcz odwrotnych od zamierzonych.

W numerze zwracamy też uwagę na niebezpieczeństwa wynikające z tego, że tymczasowe ograniczenia wolności, które wprowadzono, aby chronić obywateli przed epidemią koronawirusa, powoli stają się stałym elementem naszej codzienności. Badamy ten temat nie tylko od strony prawnej, ale też pokazujemy, że u źródeł zachodzących zmian stoją błędy w rozumieniu państwa i społeczeństwa.

Do realnej walki o życie publiczne Instytut Ordo Iuris i Collegium Intermarium potrzebują własnych kanałów komunikacji, żeby móc skutecznie wpływać na rzeczywistość.

Otwarcie portalu „Kontra” planujemy na 21 października, ale już teraz publikujemy premierowy numer „Magazynu Kontra”. Serdecznie zachęcam Pana do zapoznania się z jego treścią oraz do wsparcia inicjatywy, która realnie wpłynie na poszerzenie zakresu wolności słowa i podniesienie poziomu debaty publicznej w Polsce.

W obronie wolności słowa

W ostatnich latach obserwowaliśmy wiele szokujących przypadków cenzury i radykalnego ograniczania wolności słowa w przestrzeni publicznej. Najbardziej jaskrawym z nich było zablokowanie w styczniu kont urzędującego wówczas prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa w mediach społecznościowych, który w ciągu jednego dnia stracił dostęp do swoich profili na Facebooku, Twitterze i Instagramie. W tamtych dniach Twitter zablokował zresztą łącznie ponad 70 tysięcy kont uznanych przez administratorów serwisu za „niebezpieczne” – w tym między innymi konto szanowanego amerykańskiego kongresmena Rona Paula czy największego kanału informacyjnego poświęconego współpracy państw Grupy Wyszehradzkiej – Visegrad24.

Wydarzenia te pokazały w jak niebezpiecznym dla wolności słowa miejscu obecnie się znajdujemy. Jeśli nawet tak wpływowemu człowiekowi jak urzędujący Prezydent największego światowego mocarstwa, jakim są Stany Zjednoczone, można z dnia na dzień wyłączyć kanały komunikacyjne, uniemożliwiając mu kontakt z wyborcami, to nikt z nas nie może być pewny, że jego wypowiedź w internecie nie zostanie ocenzurowana, a profil w mediach społecznościowych trwale usunięty. Konsekwencją tego będzie całkowite zablokowanie jakiejkolwiek dyskusji i wymazanie z debaty publicznej głosów niewygodnych dla nurtu, który aktualnie dominuje.

W Ordo Iuris niestety już od dawna stykamy się z podobnymi atakami na wolności obywatelskie. Jako jedni z niewielu odpowiadamy na nie systematycznymi działaniami prawnymi. Adwokaci Ordo Iuris reprezentują między innymi redaktora naczelnego tygodnika „Do Rzeczy” Pawła Lisickiego, który wraz z redaktorem Markiem Miśko prowadził usunięty z portalu YouTube program „Wierzę. Magazyn katolicki”. Pomimo tego, że audycja opisywała jedynie nauczanie Kościoła katolickiego na temat homoseksualizmu, to została uznana za „szerzenie nienawiści”. Dlatego nasi prawnicy złożyli pozew o ochronę dóbr osobistych Pawła Lisickiego. Sprawa toczy się przed Sądem Okręgowym w Warszawie, co już jest naszym częściowym sukcesem. Przekonaliśmy bowiem sędziów, że polski sąd jest właściwy dla rozstrzygania spraw przeciwko amerykańskim korporacjom, które przez lata odsyłały swoich użytkowników do sądów w Kalifornii.

Krajową jurysdykcję w sporach z technologicznymi gigantami udało nam się także potwierdzić w sprawie cenzury internetowej gazety „Super Polska” na Facebooku, w której reprezentujemy przed gdańskim sądem okręgowym jej redaktora naczelnego.

Aby uchronić użytkowników sieci społecznościowych przed internetową cenzurą już w 2018 roku przedstawiliśmy założenia ustawy, której rozwiązania miały zmusić serwisy społecznościowe do przestrzegania polskiego prawa. Dzięki ich realizacji użytkownicy uzyskaliby realną możliwość odwołania się od często arbitralnych i motywowanych ideologicznie decyzji administratorów portali.

Na początku tego roku przygotowaliśmy natomiast petycję do premiera, w której apelujemy do polskiego rządu o wprowadzenie skutecznych przepisów gwarantujących obywatelom naszego kraju zapisaną w Konstytucji wolność słowa – także w przestrzeni internetowej. Pod złożoną do Kancelarii Premiera petycją podpisali się znani dziennikarze i publicyści, tacy jak Jan Pospieszalski, Tomasz Wróblewski, Przemysław Babiarz, Krzysztof Ziemiec, Dorota Kania, Jolanta Hajdasz, Krzysztof Skowroński, Witold Gadowski, Michał Karnowski, Bogumił Łoziński czy Igor Janke, a także tysiące Polaków.

Poza tym opracowaliśmy też raport szczegółowo analizujący problematykę wolności słowa w internecie pod kątem prawnym. Przypomnieliśmy w nim o najgłośniejszych przypadkach jawnej cenzury w sieci oraz porównaliśmy prawną ochronę wolności słowa w Polsce z rozwiązaniami wprowadzanymi w innych krajach, między innymi w Niemczech czy we Włoszech.

Prawnicy Ordo Iuris złożyli też zawiadomienia do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w związku z nadużywaniem dominującej pozycji na rynku i naruszaniem zbiorowych interesów konsumentów przez portale YouTube i Facebook.

Do skandalicznych ataków na wolność słowa dochodzi jednak nie tylko w przestrzeni internetowej. Cenzura dotarła już nawet na uniwersytety, które powinny być przecież oazą wolnej debaty. Prawnicy Instytutu od lat występują w obronie wykładowców akademickich, którzy są szykanowani za mówienie niewygodnej dla skrajnie lewicowych ideologów prawdy. Przykładem takiej cenzury jest sprawa ks. prof. Dariusza Oko, który został skazany wyrokiem nakazowym za artykuł naukowy na temat homoseksualnego lobby w Kościele katolickim. Reprezentujemy też prof. Ewę Budzyńską, która została ukarana naganą przez Komisję Dyscyplinarną Uniwersytetu Śląskiego za przypomnienie na wykładzie konstytucyjnej definicji małżeństwa oraz nazwanie człowieka na pierwszym etapie życia „dzieckiem”. Interwencja naszych prawników pozwoliła natomiast już oczyścić z zarzutów dr. Wilhelma Czaplińskiego, którego atakowano za krytykę proaborcyjnych protestów oraz dr Justynę Melonowską oskarżaną bezpodstawnie o „homofobię tradycyjną” za wypowiedź, w której nie znalazła się nawet wzmianka na temat homoseksualizmu. Wcześniej ofiarą ideologicznej cenzury padł też prof. Aleksander Nalaskowski, dr Tadeusz Kania czy dr Tomasz Terlikowski, który stracił możliwość prowadzenia wykładów z bioetyki po publicznym ataku feministycznej działaczki Wandy Nowickiej.

Łącznie w ciągu ostatnich kilku lat doszło do kilkudziesięciu przypadków naruszeń wolności akademickiej, o których pisaliśmy choćby w kolejnej odsłonie publikowanego co roku raportu Ordo Iuris na ten temat. W rzeczywistości to jednak tylko szczyt potężnej góry lodowej, która jest olbrzymim zagrożeniem dla wolności słowa na całym świecie.

Tworzymy platformę wymiany myśli

Skala internetowej cenzury oraz drastycznego ograniczania wolności słowa i sumienia, a także wolnej debaty akademickiej, stale rośnie. Odpowiedzią na to zjawisko nie może być jednak wyłącznie reagowanie na kolejne przypadki kneblowania użytkowników internetu czy odważnych naukowców i reprezentowanie ofiar cenzury w postępowaniach dyscyplinarnych czy procesach sądowych. Konieczne jest także stworzenie przestrzeni realnej debaty i wymiany myśli. Właśnie dlatego powołaliśmy do życia Collegium Intermarium – uczelnię, która ma być oazą wolności akademickiej i miejscem poszukiwania prawdy w dobie kultury wykluczania, nazwanej przez Amerykanów „cancel culture”. Temu zagadnieniu była zresztą poświęcona międzynarodowa konferencja naukowa inaugurująca pierwszy rok akademicki na naszej uczelni.

Odpowiedzią na zjawisko „cancel culture”, które dotyka nie tylko debaty akademickiej, ale również możliwości wymiany myśli jest również „Magazyn Kontra”. Jego celem jest stworzenie realnej alternatywy dla obecnego mainstreamu, który wyklucza z debaty niewygodne opinie i wygłaszające je osoby, przez co przekazuje swoim odbiorcom fałszywy obraz rzeczywistości.

Chcemy przywrócić należne miejsce w debacie publicznej prawdzie, która przecząc fałszywym założeniom radykalnych ideologii i odsłaniając ich wątpliwe podstawy intelektualne, jest dla wielu niewygodna. „Magazyn Kontra” jest odpowiedzią na jej marginalizowanie i pozwala głośno wybrzmieć treściom cenzurowanym przez zaangażowane ideologicznie media. Nasz portal w sposób kompleksowy będzie obnażał absurdy radykalnych ideologii, pokazując jak groźne mogą powodować skutki. Jednocześnie nasze medium nie będzie jedynie portalem opinii, ale prawdziwym miejscem wymiany myśli, gdzie w oparciu o najwyższe standardy dyskusji dojdzie do publicystycznego starcia o to, co najważniejsze. Powołanie odrębnego kanału komunikacyjnego umożliwi nam dotarcie z rzetelną wiedzą do szerszego grona odbiorców niż do tej pory, co pozytywnie przełoży się na naszą rzeczywistość również w sferze prawnej.

Nie boimy się mówić o prawdziwym „piekle kobiet”

Pierwszy numer magazynu „Kontra” istotną swoją część poświęca tematyce aborcji, która dziś przez wiele radykalnych ruchów próbuje być przedstawiana jako „prawo kobiety”. Nieprzypadkowo działalność magazynu „Kontra” rozpoczyna się w październiku – miesiącu, w którym radykalne środowiska próbowały, manipulując emocjami, wywołać zbiorową histerię w związku z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego stwierdzającym niezgodność z Konstytucją aborcji eugenicznej.

Aborcja nie tylko nie jest i nie była żadnym prawem, ale jest uderzeniem w same kobiety. W wywiadzie udzielonym Zofii François francuska nauczycielka i autorka książki Pardon les enfants Amélie Desrumeux dzieli się swoimi przeżyciami związanymi z dokonaną aborcją i wielką traumą, jakiej doświadczyła po uśmierceniu własnego dziecka.

Z jej opowieści wyłania się straszliwy obraz prawdziwego „piekła kobiet”, które wbrew lewicowej propagandzie nie polega na zapewnieniu każdemu człowiekowi prawa do życia od poczęcia do naturalnej śmierci, a na zmuszaniu kobiet w ciąży, pozbawionych koniecznej opieki medycznej i psychologicznej, do wyrażenia zgody na pozbawienie życia ich własnych nienarodzonych dzieci.

Amélie Desrumeux zwraca uwagę na to, że młode ciężarne kobiety, które są zmuszane przez swoich partnerów do dokonywania aborcji, nie otrzymują we Francji odpowiedniej pomocy ze strony państwowych ośrodków planowania rodziny. Zamiast udzielać im kompleksowego wsparcia medycznego i psychologicznego oraz informować o przysługujących im prawach i pomocy państwa zapewnianej rodzicom wychowującym samotnie dzieci, przedstawiciele takich ośrodków wywierają często presję na kobiety znajdujące się w trudnej sytuacji, nakłaniając je do uśmiercenia dziecka. Jednocześnie nie informują ich o możliwych negatywnych skutkach aborcji oraz odmawiają pomocy w przypadku wystąpienia syndromu poaborcyjnego, który w skrajnych przypadkach może prowadzić nawet do samobójstw.

Obrończyni praw człowieka z Francji opowiada też o tym, że wskutek radyklanego ograniczenia klauzuli sumienia, której w Polsce od lat bronią prawnicy Ordo Iuris, francuski personel medyczny nie waha się nawet przed przymuszaniem niezdecydowanych, płaczących dziewcząt do wyrażenia zgody na zabicie ich niezarodzonych dzieci. Gdy tylko zachodzi minimalne prawdopodobieństwo urodzenia chorego dziecka, lekarze proponują kobietom aborcję bez kompleksowego wyjaśnienia, jakie konsekwencje może ona wywołać.

Wskazujemy na zagrożenia ze strony skrajnych ideologii

W premierowym wydaniu naszego czasopisma wiele uwagi poświęcamy też niebezpieczeństwom płynącym z ideologicznego upraszczania rzeczywistości, co ma swój wyraz między innymi w doktrynie gender. W tekstach autorstwa dr Justyny Melonowskiej z Akademii Pedagogiki Specjalnej i dr. Michała Kuzia z Uczelni Łazarskiego oraz w wywiadzie z Dyrektor Centrum Prawa Międzynarodowego Instytutu Ordo Iuris Karoliną Pawłowską wykazano, że zwolennicy tej ideologii wcale nie walczą o prawa kobiet. Przeciwnie – genderowa optyka nie docenia ani tym bardziej nie wywyższa kobiecej odmienności, ale stara się upodobnić kobiety do mężczyzn, o czym świadczy między innymi postrzeganie macierzyństwa jako przeszkody, która rzekomo ma utrudniać kobietom samorealizację.

W magazynie szczegółowo wyjaśniono też, na czym polega problem z Konwencją stambulską i dlaczego nie jest to dokument, który w uczciwy i skuteczny sposób podchodzi do problemu przemocy wobec kobiet. Jak się okazuje, dla Konwencji problem ten jest pretekstem do wprowadzenia do oficjalnego języka międzynarodowego zideologizowanego światopoglądu, który zakłada, że kobiecość i męskość są jedynie społecznymi konstruktami, które każdy może dowolnie wykreować. Pokazujemy, że radykalni ideolodzy, posługując się marksistowskimi pojęciami, błędnie ujmują relacje pomiędzy kobietami a mężczyznami w kategoriach nieprzezwyciężalnej wojny. Skutkiem tego genderyści, zamiast akcentować konieczność wsparcia rodziny i jej członków, szczególnie w sytuacjach trudnych, uznają, że cała struktura społeczeństwa opartego na rodzinie i normach płciowych jest źródłem przemocy wobec kobiet. O tym, że nie jest to skuteczna droga w walce ze zjawiskiem przemocy świadczą jednak badania przeprowadzone przez Agencję Praw Podstawowych Unii Europejskiej, Organizację Współpracy Gospodarczej i Rozwoju oraz Organizację Narodów Zjednoczonych. Ich wyniki jednoznacznie świadczą o tym, że przemoc domowa stanowi dużo większy problem w krajach, które przyjęły paradygmat gender niż w tych, które tego nie zrobiły.

W opublikowanych w czasopiśmie tekstach wskazano również, że poddawanie nauki silnej presji ideologicznej przez genderystów uniemożliwia prowadzenie rzetelnych badań nad różnicami pomiędzy organizmami kobiet i mężczyzn oraz prowadzi do wykluczenia z debaty publicznej ludzi nie bojących się mówić prawdy o tych zagadnieniach. Wdrażanie założeń ideologii gender całkowicie odrywających istnienie płci od biologii prowadzi nawet do konfliktów pomiędzy feministkami a aktywistami LGBT. Jaskrawym przykładem takiej sytuacji jest atakowanie znanej ze swoich radykalnie feministycznych poglądów autorki książek z cyklu Harry Potter J. K. Rowling przez ruch LGBT tylko za to, że nie neguje istnienia płci biologicznej.

Ponadto w pierwszym numerze „Magazynu Kontra” zwracamy również uwagę na niepokojące zjawisko, jakim jest zawężanie przestrzeni praw obywatelskich. O ile początkowo ograniczenia pandemiczne wprowadzono jako reakcję na nieznane zagrożenie, to z czasem stają się one elementem naszej codzienności. Każe to stawiać nie tylko pytania o zgodność trwałych obostrzeń z Konstytucją, ale także o problemy z wizją państwa, jaką od lat przyjmujemy – i przekonaniem, że ma ono zapewnić bezwzględne bezpieczeństwo.

Razem obronimy wolność słowa i zbudujemy nowe kanały komunikacji

W obliczu zagrożenia ideologiczną cenzurą musimy podejmować konkretne działania. Z jednej strony potrzebne jest wsparcie dla każdego, kto ze względu na obronę wolności obywatelskich i podstawowych wartości jest poddawany represjom. Z drugiej strony, od lat brakuje opiniotwórczych mediów zdolnych do tego, żeby opisywać rzeczywistość w sposób wolny od kanonów poprawności politycznej. Instytut Ordo Iuris i Collegium Intermarium potrzebują własnych kanałów komunikacji, żeby móc skutecznie wpływać na rzeczywistość i kształtować prawdziwą debatę.

Taką funkcję będzie pełnić powołany właśnie „Magazyn Kontra”, którego prowadzenie będzie jednak powodowało konkretne koszty finansowe. Roczne techniczne utrzymanie strony internetowej i pisma wymagać będzie zgromadzenia co najmniej 17 000 zł. Opublikowanie każdego merytorycznego artykułu liczącego 15 tys. znaków wiąże się z koniecznością opłacenia honorarium autora oraz redakcją merytoryczną i korektą tekstu, czego łączny koszt będzie wynosić nie mniej niż 800 zł. Skład techniczny jednego numeru wymaga 1 000 zł. Natomiast nagranie i montaż jednego podcastu to wydatek 500 zł.

Równocześnie musimy kontynuować postępowania prowadzone w obronie wolności słowa. Jeden precedensowy proces przeciwko cenzorom z mediów społecznościowych to kwota 8 000 zł. Obrona naukowca w motywowanym ideologicznie postępowaniu dyscyplinarnym na uczelni wiąże się natomiast z wydatkiem 4 000 zł.

Dlatego bardzo Pana proszę o wsparcie Instytutu kwotą 50 zł, 80 zł, 130 zł lub dowolną inną, dzięki której będziemy mogli stworzyć prawdziwą przeciwwagę dla radykalnie lewicowych mediów i obalać ich zafałszowane narracje, uświadamiając wielu ludziom zagrożenia płynące ze skrajnych ideologii.